Odchów kociąt – Codziennie, 24h na dobę, 7 dni w tygodniu…

Fot. Michał Dużyk

Bywają takie sytuacje, ze małe kocięta zostają same bez matki. Powodów może być wiele – śmierć lub porzucenie młodych przez kotkę lub pozbycie się „kłopotu” przez nieodpowiedzialnych właścicieli. Czasem uda się znaleźć inną karmiąca kotkę, która zgodzi się przyjąć młode, ale zazwyczaj maluchy są zdane na nasza pomoc. Im młodsze są kocięta tym trudniej jest je odchować. Kotki rodzą się małe, ślepe i bezbronne – bez matki lub naszej pomocy nie mają szans na przeżycie. Jednak dzięki naszemu poświęceniu i troskliwej opiece możemy dać im tą szanse. Decydując się na to musimy pamiętać o kilku podstawowych rzeczach. Zazwyczaj to kotka ogrzewa swoje młode, ale gdy jej nie ma, to my musimy o to zadbać. Starajmy się trzymać je w ciepłym pomieszczeniu. Do pudełka wkładamy delikatny ręcznik lub kocyk i układamy na kształt gniazdka, w którym umieszczamy kociaki. Dobrze jest tez w pudełku umieścić termofor (jeśli go nie mamy możemy zastąpić go butelką z ciepłą wodą). Woda nie powinna być za gorąca, a na wszelki wypadek schowajmy go pod ręcznik czy kocyk, aby nie poparzył naszych podopiecznych. Co kilka godzin wymieniajmy wodę na gorącą, aby kotki cały czas miały zapewnione ciepło. Możemy również maluchy przykryć kawałkiem kocyka albo dać im do pudełka maskotkę pod którą będą mogły się schować. Ważne jest też by zapewnić kocięta poczucie bezpieczeństwa i bliskości – co jakiś czas bierzmy je na kolana, głaskajmy. Możemy je również kłaść sobie na piersi – dużo malców bardzo się uspokoją jak słyszy bicie naszego serca.

 

Kolejna rzeczą jest zapewnienie pokarmu. W sklepach zoologicznych możemy kupić specjalne mleko do odchowu kociąt, które chyba jest najlepszym rozwiązaniem. Jego skład jest bardzo zbliżony do mleka matki i zawiera odpowiednia ilość tauryny, która jest niezwykle ważna w rozwoju kotów. Możemy też używać mleka dla niemowląt, jednak kocie mleko jest gęstsze niż ludzkie, dlatego musimy wówczas rozrabiać 2-3 razy większą ilość niż dla dziecka. Do karmienia kotków możemy używać strzykawek, pipet lub specjalnych buteleczek ze smoczkiem. Najlepiej, żeby każdy z maluchów miał swoja osoba strzykawkę lub butelkę. Trzeba pamiętać, aby mleko miało odpowiednia temperaturę (37-38 stopni). Kotki w wieku od 0 do 7 dni jedzą ok co 3 godziny (również w nocy). Zjadają wówczas jednorazowo po ok 3-5 ml mleka. W drugim tygodniu życia karmimy je co 4 godziny, zwiększając porcje mleka nawet do 8 ml. Zazwyczaj kotki dopominają się o karmienie miauczeniem i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Pamiętajcie – głośne kociaki to zdrowe i silne kociaki. Posiłek zawsze powinien być świeży, dlatego porcje mleka musimy szykować na bieżąco. Karmiąc malucha można go sobie delikatnie owinąć ręcznikiem – wtedy nam się nie pobrudzi i nie będzie się rozpychać łapkami, co ułatwi nam karmienie. Mleczko podajemy do pyszczka powoli, tak aby kotek się nie zachłysnął. Po karmieniu kotka liże swoje młode. Stymuluje to maluchy do załatwiania się. Dlatego obowiązkowo po każdym karmieniu masujemy kociętom brzuszki, okrężnymi ruchami posuwając się w okolice odbyty. Dobrze do tego celu użyć wacika lub kawałka miękkiego papieru toaletowego zwilżonego ciepła wodą.

 

Fot. Michał Dużyk

Ok 10-14 dnia kotki otwierają oczy – są one niebieskie i takie pozostają do ok 6 tygodnia. Po ok 2 tyg otwierają się również kanały słuchowe i nasz malce zaczynają słyszeć. Ok 3 tyg zaczynają chodzić. Wtedy też zaczynają załatwiać się samodzielnie – najwyższa pora na postawieniu przy posłaniu kuwety ze żwirkiem, aby mogły zacząć uczyć się z niej korzystać. Zwykle malce bardzo szybko łapią o co chodzi. Wtedy też możemy próbować nauczyć malce pić mleko z miseczki – delikatnie zanurzamy im pyszczki w mleku, aby zorientowały się gdzie ono jest. Miseczki nie powinny być zbyt duże bo kotki podczas nauki lubią do nich włazić i próbować pić mleko „całym sobą”. Zwykle wystarczy wtedy karmić malce 5 razy dziennie, bez konieczności nocnego posiłku Przed 4 tygodniem życia u naszych podopiecznych zaczynają pojawiać się pierwsze zęby – to najwyższa pora na wprowadzenie stałego pokarmu.

 

Na początek bardzo dobre są mięsne papki dla niemowląt lub papka z ugotowanej piersi kurczaka (bez soli). Na początek nakładamy troszkę papki na palec i pozwalamy malcom ją zlizać. Możemy też wymieszać papkę z mlekiem w miseczce jeśli już same ładnie z niej piją. Stopniowo ograniczamy mleko, a zwiększamy ilość stałego pokarmu. Im kotek jest starszy tym dieta może być rozmaitsza – pamiętajmy jednak, aby na początek wybierać lekkostrawne pokarmy.

 

Z wiekiem kotki staja się coraz bardziej ruchliwe, pudełko w końcu przestaje im wystarczać. Pozwalajmy im na zabawy po pokoju – bieganie, skakanie, wspinanie. Możliwość ruchu bardzo dobrze sprzyja na ich rozwój fizyczny, pozwala również na zapoznanie się z otaczającym ich światem. Jeśli odchowujemy jednego kotka to postarajmy się zastąpić dla niego rodzeństwo i codziennie wygospodarować trochę czasu na zabawę z nim. Gdy kotki już same jedzą i się załatwiają, mają ukończone 8 tygodni to mogą już trafić do nowego domu.

 

Jeśli zauważymy jakieś niepokojące objawy typu apatie, brak apetytu, nadmierna ospałość lub problemy z wypróżnianiem to niezwłocznie udajmy się do weterynarza. W przypadku tak małych kotów nie zawsze uda się pomóc (wychowane bez mleka matki matki mają słabsza odporność), ale czas działa tutaj zdecydowanie na ich niekorzyść – dlatego ważna jest szybka reakcja.

 

Odchów takich kociąt to trudne wyzwanie, wymaga od nas dużego poświecenia (zwłaszcza w pierwszych 3 tyg życia, kiedy musimy wstawać w nocy by je nakarmić). Nie wszystkie malce udaje się odchować – niektóre są zbyt słabe lub chore, abyśmy mogli im pomóc. Gdy jednak nam się uda, to obserwowanie jak z małych bezbronnych serdelków stają się gotowymi do życia kotami dostarcza niesamowitej satysfakcji. A jest też przy tym masę radości i zabawy :)


Tekst i zdjęcia: Michał Dużyk