FELINES E-MAGAZYN

Portal dla kociarzy z pasją!

PORADY BEHAWIORALNE

Jak nauczyć kota by nie wchodził na blaty i stół?

Źródło: Internet / brak informacji o autorze.
Jak nauczyć kota by respektował blaty i stoły? Krzyki, trzaskanie gazetą, rzucanie kapcia to nie jest metoda na kota. Jak nie skutkują one u dzieci to tym bardziej nie będą skuteczne w kocim wychowaniu. 😉

Jak nauczyć kota aby przestał chodzić na blaty i stół? Czy w ogóle się da? Te pytania spędzają sen z powiek u wielu Kocich Opiekunów. Tekst w zasadzie długi nie będzie, gdyż jest to wedle behawiorystów kwestia bezsporna. Kot to zwierzę z mocno zakorzenioną niezależnością i indywidualizm jest tutaj naturalny.

 

Blaty i stoły – daj eksplorować!

Nadrzędną zasadą każdego kociarza powinna być zasada: „daj kotu eksplorować na wysokości”. Koty kochają wspinaczkę. Zaspokajają w ten sposób swój naturalny instynkt. Idealny pokój to taki, który kot może obejść bez konieczności schodzenia na podłogę. Wtedy może obserwować na z góry, ale i z łatwością ewakuować się jeśli wymaga tego sytuacja. A perfekcyjnym miejscem dla kota jest taki pokój, który może nie tylko okrążyć dookoła, ale też może pokorzystać z legowisk porozmieszczanych w różnych punktach w danym pomieszczeniu.

Pewnie wielu z Was teraz zapyta „A co z higieną?”. Odpowiedź jest prosta. Wystarczy kupić środek antybakteryjny i mieć w zanadrzu bawełnianą ściereczkę (na przykład zrobioną z znoszonego podkoszulka). I regularnie przecierać blaty by utrzymać czystość.

 

Jak nauczyć kota by nie wchodził na blaty? – wyznaczanie granic zwierzakom.

Powyższe zalecenia oczywiście nie oznaczają, że mamy pozwalać zwierzakowi na wszystko. Warto nauczyć naszego pupila tego, że każdy ma swoją przestrzeń i granice, których nie powinno się przekraczać. Tak, jak kocia matka uczy kociaki, że jak gryzą to boli, tak my sposobem powinniśmy nauczyć kota co jest pożądanym zachowaniem, a co jest negatywnie przez nas postrzegane.

Idealnym motywem nauki jest tutaj pozytywne wzmacnianie zachowań przez nas pożądanych poprzez np użycie klikera. Jak to zrobić? Jest na to prosty sposób. Wystarczy zaopatrzyć się w ulubione smaczki (moje zrobią za nie wszystko!), kliker i kilka kilo cierpliwości. Sesje z kotem są krótsze i troszkę trudniejsze niż te, które można przeprowadzić z psem. Koty szybko tracą zainteresowanie – u mnie takie ćwiczeniowe sesje trwają maksymalnie 5 minut.

Warto mieć zawsze kliker niedaleko, tak by mieć czas go złapać do ręki. Dzięki klikaniu i nagradzaniu kota za każde zejście z blatu czy stołu wyrobisz w kocie pozytywne skojarzenie. Kot nie może czuć narzucanej mu presji – wtedy szybko zniechęca się do nauki nowych i pożądanych przez nas zachowań. Wręcz będzie nam robił na przekór.

Jak nie uczyć kota?

Niechlubnym zachowaniem, jakim niestety często Opiekunowie kotów popisują się jest dokarmianie kota w trakcie gotowania. Tak, jak w przypadku psów, koty NIE POWINNY BYĆ dokarmiane przy stole, blacie, kuchence. Kojarzą wtedy to miejsce z korzyścią w postaci jedzenia. Logiczne jest zatem, że będą na upartego eksplorować tą przestrzeń bo będą ją kojarzyć z mięsem, które stamtąd spada. Przestań więc dokarmiać kota poza godzinami posiłków i chwilami, gdzie dostaje smaczki, które są do tego konkretnie przeznaczone.

Dodatkowym, niechlubnym sposobem wychowania, jakim niektórzy „chwalą się” w internetach jest traktowanie kota gazetą, kapciem, ręcznikiem czy inną częścią garderoby po zadzie. Mało chwalebne zachowanie. Tak, jak w przypadku dzieci, lanie jest oznaką słabości i tego, że dorosły człowiek nie radzi sobie z wychowaniem zwierzęcia. Jedyne co „zyskuje się” w trakcie takiego postępowania jest frustracja, niechęć wobec nas ze strony zwierzęcia i ewentualną agresję związaną z frustracją z naszej strony również.

Kolejnym niechlubnym zachowaniem ze strony opiekuna w takich przypadkach jest trzaskanie dłonią, czymkolwiek o blat. Kotu to nic nie mówi, a jedynie wzmaga frustrację wobec niemożności dosięgnięcia korzyści jaka znajduje się w tym miejscu. Ponadto wykazując zachowania gwałtowne wobec kota możemy spodziewać się, że w przypadku niektórych może dojść nawet do eskalacji w postaci sikania po kątach jako reakcji na stres.

I największym błędem, jaki stosują niektórzy właściciele kotów jest pryskanie kota wodą. O tym, dlaczego nie jest to metoda wychowawcza godna kota napisałam w innym artykule, który znajdziecie TUTAJ.

 

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal…

Kot tak naprawdę będzie respektował blat czy stół tylko wtedy kiedy Wy będziecie w pobliżu. Jeśli kot uzyska korzyść w postaci pewności, że Ciebie nie ma w mieszkaniu to nie omieszka skorzystać z okazji by zwiedzić zakazane miejsca. A, że ty nie widzisz to zwiedzać będzie bez strachu i niepewności. Oczywiście są takie koty, które podczas wchodzenia na blat patrzą Opiekunowi prosto w oczy, jakby sprawdzając ile mogą sobie pozwolić w jego/jej obecności. Jednak to są przypadki indywidualne i wszystko zależy od kociego charakteru.

Docelowo ŻADNEGO kota nie można bić, poganiać gazetą, sprzedawać klapsów, lać kablem od prodziża czy przeganiać nogą w zamachnięciu sugerującym kopa. Bezsprzecznie takie zachowania trącą przemocą wobec zwierząt i podpada to pod znęcanie się nad zwierzęciem, które NIE ROZUMIE takiego zachowania i nie kojarzy naszych frustracji z zakazem wchodzenia na stół czy blat.

Po pewnym czasie kot i tak straci zainteresowanie blatem, jako miejscem w którym mogą być potencjalne korzyści. Kojarząc blat z mięsem (które niechlubnie pewnie czasem wyżebra w trakcie kucharzenia), kot i tak będzie wchodził usilnie szukając źródła korzyści. Brak dokarmiania, przeganiania wzmocni przekonanie kota, że nie ma tam nic ciekawego i nie ma co się tam pchać.

A, że wchodzi? No cóż. Wystarczy przetrzeć ściereczką przed gotowaniem i zaakceptować kocią naturę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: