FELINES E-MAGAZYN

Portal dla kociarzy z pasją!

KOCI LIFESTYLE

Czy kot w mieszkaniu czuje się jak więzieniu?

Kot w mieszkaniu
Czy bylibyście wypuścić w nieznane takiego miziaka? Bo ja zdecydowanie wolałabym mieć pewność, że mój kot jest bezpieczny. Poza tym co to za przyjemność mieć pupila, którego się widuje tylko raz na jakiś czas?
Fot. Sandro BolognesiPixabay

Kot mieszkanie postrzega jako swój własny wewnętrzny świat. To co jest za oknem jest dla niego obce i niezrozumiałe. Pupil wychowany od małego w domu nie jest sobie w stanie poradzić na zewnątrz. Dlatego mieszkanie, gdzie nasz domownik przebywa na co dzień, nie jest dla niego więzieniem. Jest to bezpieczny świat który zna.

Zasada przetrwania wśród kotów wolnożyjących jest bezlitosna. Im kot jest sprytniejszy czym lepiej sobie da radę. A i to nie jest regułą. nawet najsprytniejsze osobniki w starciu z samochodem nie mają najmniejszych szans na przeżycie. Niestety, w większości przypadków kończy się to tragicznie dla kota.

Kolejnym zagrożeniem dla naszych kotów są psy. Większość psów puszczonych samopas ma swoich właścicieli (szczególnie na wsiach) i nie są one bezdomne. Stada, w które łączą się psy są bezlitosne. Zarówno dzikie zwierzęta, jak i dla koty w starciu z stadem psów nie mają żadnych szans.

Wyżej opisana sytuacja tyczy się przede wszystkim terenów wiejskich i podmiejskich. Często słyszy się tłumaczenia, że kota ciągnie na zewnątrz i właściciele nie są w stanie go utrzymać w domu. Jest to według mnie zbędna wymówka. Ma przede wszystkim usprawiedliwić nieodpowiedzialność i lenistwo względem posiadanego zwierzaka. Każdego bowiem kota można nauczyć żyć w mieszkaniu. Początkowo może to być trudny czas dla każdego z nas ze względu na kota miauczącego pod drzwiami. Dom jednorodzinny da się zabezpieczyć siatką w oknach. Trzeba tylko chcieć i widzieć taką możliwość.

 

Czy koty wolnożyjące są naprawdę dzikie?

Niejednokrotnie wolnożyjące, dzikie koty, w nowym miejscu okazują się miziakami, które łakną kontaktu z człowiekiem. Wcześniejszy brak zaufania wobec człowieka Był spowodowany po prostu strachem i brakiem zaufania wobec ludzi. Gdy kot zobaczy, że ręka człowieka nie jest powodem do strachu najprawdopodobniej po prostu nie będzie chciał wrócić na zewnątrz. Dostrzeże w tym co się dzieje korzyści. A w korzyści dla kota to między innymi ciepło, jedzenie i uwaga ze strony człowieka.

Kot kupiony w hodowli, wzięty z trudnych warunków, zaadoptowany z domu tymczasowego lub schroniska tym bardziej nie powinien być Wypuszczony. Nie po to był chowany w dobrych warunkach by zaprzepaścić wysiłki dotychczasowych opiekunów. Dobrobyt na wysokim poziomie to coś o co zabiega każdy dom tymczasowy czy hodowca. A znalezienie tego idealnego domu wcale nie jest takie łatwe jak się wydaje na pierwszy rzut oka.

Mieszkanie zatem jest dla kotów ich azylem i miejscem, gdzie mają zapewnioną opiekę, jedzenie i dobre warunki bytowania. Dlatego popieram osoby, które nie chcą wydawać kotów do domu wychodzących. Bo wychodzący kot to nie jest szczęśliwy kot, a jedynie iluzja którą my jako ludzie chcący się usprawiedliwić przed samym sobą. Dostrzegamy na pierwszym planie to co chcemy dostrzec. Pozostałe skutki wypuszczania kotów nie są już przez wielu dopuszczane do świadomości, ze względu na wygodnictwo i brak chęci do zajmowania się zwierzakiem.

 

Zabezpieczenia w domu to fanaberia czy konieczność?

Zabezpieczając balkon i okna sprawiamy, że ten kawałek przestrzeni staje się azylem dla nas i dla naszego kota. Odejmujemy sobie też nerwów w postaci nieustannego pilnowania zwierzaka. Może zdarzyć się, że kot poczuje chęć skoczenia np. za ptakiem. Jest to instynkt, którego nie jesteśmy w stanie zahamować żadnym sposobem. Kot to drapieżnik. Może i został udomowiony, ale jego instynkty nie zostały pełni wyciszone. Nawet przez te ponad 2500 lat, nie jesteśmy w stanie pełni zapanować nad dziką naturą kota. Dlatego naszym zadaniem jest poświęcenie się w większym lub mniejszym stopniu i dostosowanie mieszkania do potrzeb zwierzaka.

Dlatego jestem zwolenniczką myślenia, że mieszkanie jest azylem dla naszego zwierzaka i bezpiecznym miejscem, w którym możemy się cieszyć obecnością naszego pupila. Skazywanie kota na wypuszczanie jest oszukiwaniem samego siebie i szukaniem usprawiedliwień na każdą okazję. Nawet najlepiej zabezpieczony ogród może być źródłem niebezpieczeństw dla naszego kota. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy do naszego ogrodu wejdzie dziki kot, który akurat wybrał się na zwiedzanie swojego terytorium. Ani tego czy nasz kot zachęcony daną swobodą nie zechce akurat przejść się po okolicy.

Może skutkować to tym, iż zamiast cieszyć się towarzystwem naszego kota (bezpiecznego) będziemy rozwieszać ogłoszenia ze zdjęciem naszego zaginionego zwierzaka. Zawsze może się zdarzyć, że za tym sto pierwszym razem kot po prostu nam nie wróci i będziemy rwać włosy z głowy i w rozpaczy ganiać po okolicy w poszukiwaniu naszego pupila.

Kończąc ten przydługi artykuł, chciałam się zapytać was jako kociarzy, czy takie nerwy są warte straty naszego pupila? Czy nie warto cieszyć się bezpiecznym zwierzakiem w domu?

2 KOMENTARZE

  1. Ja wychodzę ze swoim kotem ale na smyczy ! Wręcz on się do maga codziennego wyjścia , na początku było 5 minut potem 10 a teraz już ponad 1,5h . Mam w sumie 3 koty ale jeden wychodzący pozostałe dwa nie dają sobie założyć szelek .

    • Szelki to bardzo dobre rozwiązanie! 🙂 Cieszę się, że kot spotkał się ze zrozumieniem z Twojej strony i wychodzi na codzienne spacery. Oby więcej takich Opiekunów szanujących (oczywiście w granicach rozsądku 😉 ) kocie „chciejstwo” 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: